Następnego dnia
,Anabell Ross obudził krzyk jej wspolokatorki. Dziewczyna z przerażeniem stwierdziła,
ze jest godzina dziewiąta rano, a rozpoczęcie roku zaczyna się za godzine. Dziewczyny zaczęły biegać po pokoju, szykując
się do wyjścia. Dotarły do auli tuz przed rozpoczęciem apelu. Na końcu auli
ustawiona była niska scena na której miejsca pozajmowali nauczyciele, a na jej środku
ustawiony był mikrofon. Przed scena ustawione zostały krzesła, które zajmowali
uczniowie szkoły. Wszyscy ubrani byli w stroje galowe. Chłopcy ubrani byli w
czarne garnitury z białymi koszulami, a dziewczęta w czarne spódnice i białe
bluzki. Anabell i Nadia znalazły miejsca
z tylu auli i szybko je zajęły. Po kilku minutach aula wypełniona była uczniami
i nigdzie nie było wolnego miejsca. Po chwili na scenę wszedł mężczyzna, który
miał około 40 lat. Ubrany był w siwy garnitur w czarne paski. Jego bujne
brązowe włosy gdzie niegdzie były siwe, a jego ciemne oczy uśmiechały się do
swoich uczniów.
- Witam
Was moi drodzy w kolejnym roku naszej wspólnej nauki.- zaczął i uśmiechnął
się.- Mam nadzieje ze wasze wakacje były
udane i zdążyliście wypocząć. Ten rok będzie niezwykle trudnym rokiem dla klasy
czwartej gdyż będą oni zdawać egzaminy końcowe. Jak doskonale wiecie kończąc ta
szkole macie za sobą zarówno liceum jak i studia. Jest to jedna z najbardziej
prestiżowych szkol wiec proszę was bardzo nie zmarnujcie tej szansy, bo jak
wiecie nie wielu ja dostaje. Chciałbym tylko przypomnieć ze ukończyły ją osoby
bardzo znane i poważane.- spojrzał po wszystkich, upewniając się czy aby na
pewno wszyscy go dobrze zrozumieli. – W tym roku dołączył do grona
nauczycielskiego pan David Villa.- wszystkie oczy zwróciły się ku siedzącemu na
scenie brunetowi, który był napastnikiem Barcelony. Wszyscy patrzyli na niego z
podziwem.- To będzie wszystko co mam wam do powiedzenia, teraz chciałbym
żebyście poczekali na swoje plany lekcji, które podadzą wam nauczyciele, a
jeszcze dziś o godzinie szóstej wieczorem chciałbym was zaprosić na powitalna
kolacje w tej Sali. Jak na razie to wszystko. Dziękuje za wysłuchanie. -powiedział
z uśmiechem i podszedł do nauczycieli i po kolei każdemu z nich uścisnął dłoń,
po czym zszedł ze sceny i wyszedł z auli.
- Klasa druga!
Klasa druga!- krzyczała jakaś nauczycielka wymachując ręką z planami lekcji.
Anabell wraz z Nadia podeszły do niej i poprosiły o plan lekcji. – Czy Ty jesteś
Anabell Ross? -zwróciła się do niej nauczycielka.
-Tak to ja. – odpowiedziała
dziewczyna, biorąc swój plan.
-A wiec tak,
musisz wybrać jeden przedmiot z pośród trzech. Tak jak na przykład w pierwszej tabelce
masz podane: Angielski, Biologia, Muzyka i z tych trzech musisz wybrać tylko
jeden, tak samo wybierasz z następnej tabelki, pamiętaj tylko aby przedmioty
wybrane przez Ciebie nie powtarzały się. Każdego dnia będziesz miała ten sam
plan lekcji. Czy wszystko jasne?- spojrzała na nią, a Anabell kiwnęła glowa.- w
takim razie dowidzenia.
-Dowidzenia. - odpowiedziała
Anabell i wraz z Nadia udały się do swojego pokoju.
Siedziały na
podłodze w swoim pokoju i poznawały się lepiej. Rozmawiały i śmiały się.
-Dobra, wydaje mi
się ze trzeba zabrać się za plan lekcji.- powiedziała Nadia i już po chwili
razem z Anabell uzupełniały swojej plany.
-Skończyłam.- powiedziała
po paru minutach Anabell. – Co wybrałaś?
-Super!- ucieszyła
się Nadia. – Może chcesz żeby oprowadzić Cie po szkole?- zapytała. Anabell zgodziła
się i udały się wspólnie na zwiedzanie szkoły. Był to ogromny budynek. Mury
poozdabiane były fotografiami byłych uczniów oraz różnymi obrazami. Na parterze
znajdowała się kuchnia, która połączona była z wielka jadalnia, gdzie uczniowie
przychodzili na posiłki, oraz pokoje nauczycielskie jak i gabinet dyrektora. Na
pierwszym pietrze znajdowały się tylko klasy. Wyżej była ogromna biblioteka i
aula, w której organizowane były różne przyjęcia takie jak na przykład
rozpoczęcie roku, oraz odbywały się zajęcia w-f. Natomiast na trzecim i
czwartym pietrze znajdowały się pokoje uczniów. Na trzecim pietrze były pokoje
dla klas pierwszych i drugich, a na czwartym dla trzecich i czwartych klas.
Dziewczyny wyszły na zewnątrz. Dzień był piękny, słoneczny. Uczniowie
gromadzili się grupami i rozkładali sobie koce na trawie, ciesząc się pogoda i
towarzystwem swoich przyjaciół.
-Nadia!- krzyknął ktoś i po chwili wokół dziewczyn pojawiło
się trzech chłopaków. Każdy z nich po kolei wyściskał Nadie.
-A to kto?- spytał
jeden z nich. Miał blond włosy i brązowe oczy. Był bardzo przystojny i wyglądał
na miłego. Patrzył na Anabell z uśmiechem na ustach i ciekawością w oczach.
-Jestem Anabell
Ross.- odpowiedziała i podała chłopakowi rękę, uśmiechając sie.
-Christopher
Parker. A to Nick White, -wskazał na chłopaka
o brązowych włosach i zielonych oczach- a to Chuck Smith.- tym razem wskazał
na chłopaka o brązowych oczach, tego samego koloru włosach i ciemnej karnacji.
Obydwaj chłopacy byli również bardzo przystojni.
-Milo mi was poznać.-
odpowiedziała, ściskając ich dłonie. Nagle Nadia zrobiła rozeźloną minę i wskazała
glowa w stronę innej grupy.
powiem szczerze, że zainteresował mnie David :)
OdpowiedzUsuńjestem fanką Barcy, więc dziewczyno - masz mnie całkowicie.
czyżby szykowała się dla niego posada wu-efisty? Jeśli tak to zazdroszczę.
Masz fajny, lekki styl pisania.
Dziękuję za komentarz u mnie!
Pozdrawiam cieplutko!