The Other Side

The Other Side

środa, 29 stycznia 2014

Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.

Następnego dnia ,Anabell Ross obudził krzyk jej wspolokatorki. Dziewczyna z przerażeniem stwierdziła, ze jest godzina dziewiąta rano, a rozpoczęcie roku zaczyna się za godzine.  Dziewczyny zaczęły biegać po pokoju, szykując się do wyjścia. Dotarły do auli tuz przed rozpoczęciem apelu. Na końcu auli ustawiona była niska scena na której miejsca pozajmowali nauczyciele, a na jej środku ustawiony był mikrofon. Przed scena ustawione zostały krzesła, które zajmowali uczniowie szkoły. Wszyscy ubrani byli w stroje galowe. Chłopcy ubrani byli w czarne garnitury z białymi koszulami, a dziewczęta w czarne spódnice i białe bluzki. Anabell  i Nadia znalazły miejsca z tylu auli i szybko je zajęły. Po kilku minutach aula wypełniona była uczniami i nigdzie nie było wolnego miejsca. Po chwili na scenę wszedł mężczyzna, który miał około 40 lat. Ubrany był w siwy garnitur w czarne paski. Jego bujne brązowe włosy gdzie niegdzie były siwe, a jego ciemne oczy uśmiechały się do swoich uczniów.
- Witam Was moi drodzy w kolejnym roku naszej wspólnej nauki.- zaczął i uśmiechnął się.-  Mam nadzieje ze wasze wakacje były udane i zdążyliście wypocząć. Ten rok będzie niezwykle trudnym rokiem dla klasy czwartej gdyż będą oni zdawać egzaminy końcowe. Jak doskonale wiecie kończąc ta szkole macie za sobą zarówno liceum jak i studia. Jest to jedna z najbardziej prestiżowych szkol wiec proszę was bardzo nie zmarnujcie tej szansy, bo jak wiecie nie wielu ja dostaje. Chciałbym tylko przypomnieć ze ukończyły ją osoby bardzo znane i poważane.- spojrzał po wszystkich, upewniając się czy aby na pewno wszyscy go dobrze zrozumieli. – W tym roku dołączył do grona nauczycielskiego pan David Villa.- wszystkie oczy zwróciły się ku siedzącemu na scenie brunetowi, który był napastnikiem Barcelony. Wszyscy patrzyli na niego z podziwem.- To będzie wszystko co mam wam do powiedzenia, teraz chciałbym żebyście poczekali na swoje plany lekcji, które podadzą wam nauczyciele, a jeszcze dziś o godzinie szóstej wieczorem chciałbym was zaprosić na powitalna kolacje w tej Sali. Jak na razie to wszystko. Dziękuje za wysłuchanie. -powiedział z uśmiechem i podszedł do nauczycieli i po kolei każdemu z nich uścisnął dłoń, po czym zszedł ze sceny i wyszedł z auli.
 - Klasa druga! Klasa druga!- krzyczała jakaś nauczycielka wymachując ręką z planami lekcji. Anabell wraz z Nadia podeszły do niej i poprosiły o plan lekcji. – Czy Ty jesteś Anabell Ross? -zwróciła się do niej nauczycielka.
-Tak to ja. – odpowiedziała dziewczyna, biorąc swój plan.
-A wiec tak, musisz wybrać jeden przedmiot z pośród trzech. Tak jak na przykład w pierwszej tabelce masz podane: Angielski, Biologia, Muzyka i z tych trzech musisz wybrać tylko jeden, tak samo wybierasz z następnej tabelki, pamiętaj tylko aby przedmioty wybrane przez Ciebie nie powtarzały się. Każdego dnia będziesz miała ten sam plan lekcji. Czy wszystko jasne?- spojrzała na nią, a Anabell kiwnęła glowa.- w takim razie dowidzenia.
-Dowidzenia. - odpowiedziała Anabell i wraz z Nadia udały się do swojego pokoju.
Siedziały na podłodze w swoim pokoju i poznawały się lepiej. Rozmawiały i śmiały się.
-Dobra, wydaje mi się ze trzeba zabrać się za plan lekcji.- powiedziała Nadia i już po chwili razem z Anabell uzupełniały swojej plany.
-Skończyłam.- powiedziała po paru minutach Anabell. – Co wybrałaś?
-Super!- ucieszyła się Nadia. – Może chcesz żeby oprowadzić Cie po szkole?- zapytała. Anabell zgodziła się i udały się wspólnie na zwiedzanie szkoły. Był to ogromny budynek. Mury poozdabiane były fotografiami byłych uczniów oraz różnymi obrazami. Na parterze znajdowała się kuchnia, która połączona była z wielka jadalnia, gdzie uczniowie przychodzili na posiłki, oraz pokoje nauczycielskie jak i gabinet dyrektora. Na pierwszym pietrze znajdowały się tylko klasy. Wyżej była ogromna biblioteka i aula, w której organizowane były różne przyjęcia takie jak na przykład rozpoczęcie roku, oraz odbywały się zajęcia w-f. Natomiast na trzecim i czwartym pietrze znajdowały się pokoje uczniów. Na trzecim pietrze były pokoje dla klas pierwszych i drugich, a na czwartym dla trzecich i czwartych klas. Dziewczyny wyszły na zewnątrz. Dzień był piękny, słoneczny. Uczniowie gromadzili się grupami i rozkładali sobie koce na trawie, ciesząc się pogoda i towarzystwem swoich przyjaciół.  
-Nadia!-  krzyknął ktoś i po chwili wokół dziewczyn pojawiło się trzech chłopaków. Każdy z nich po kolei wyściskał Nadie.
-A to kto?- spytał jeden z nich. Miał blond włosy i brązowe oczy. Był bardzo przystojny i wyglądał na miłego. Patrzył na Anabell z uśmiechem na ustach i ciekawością w oczach.
-Jestem Anabell Ross.- odpowiedziała i podała chłopakowi rękę, uśmiechając sie.
-Christopher Parker. A to Nick White, -wskazał na chłopaka  o brązowych włosach i zielonych oczach- a to Chuck Smith.- tym razem wskazał na chłopaka o brązowych oczach, tego samego koloru włosach i ciemnej karnacji. Obydwaj chłopacy byli również bardzo przystojni.
-Milo mi was poznać.- odpowiedziała, ściskając ich dłonie. Nagle Nadia zrobiła rozeźloną minę i wskazała glowa w stronę innej grupy.
 -A ten tamten.- wskazała na chłopaka, którego Anabell poznała poprzedniego wieczora. Dziewczyna zauważyła, ze jest on bardziej przystojny niż jej się wczoraj wydawało. Miał w sobie cos z arystokraty. Nonszalancje, którą wprost emanował.  Dziewczyny podchodziły do niego z różnych stron, a on patrzył na nie z wyższością, co je bardzo do niego przyciągało. Natomiast każdy chłopak chciał zostać chociaż jego chłopcem na posyłki. – to Nathaniel Black.